logo White Valhalla Wolves

White Valhalla Wolves
Biały Owczarek Szwajcarski

18.06.2026 / Poradniki
Czy hodowla psów jest nieetyczna?

Czy hodowla psów jest nieetyczna?

Czy hodowla psów jest nieetyczna?

 

Pod postem o ropomaciczu Runy rozpętała się prawdziwa burza. Oprócz wielu życzliwych komentarzy i wyrazów wsparcia, za które serdecznie dziękujemy pojawił się również spory hejt. 

 

Co prawda ropomacicze samo w sobie nie jest zarezerwowane dla suk hodowlanych, ale widać słowa takie jak szczenięta, krycie czy wzmianka o macicy wystarczyła jako punkt zapalny. Ludzie ruszyli z widłami - nasz pies zachorował, więc 

“został przez nas zaniedbany”, 

“wykorzystany do rodzenia na okrągło”, 

“jest naszą maszynką do pieniędzy” a w efekcie 

“cierpią również wszystkie zwierzątka w schronisku.”

 

Nieważne jak faktycznie traktowana jest Runa.

 

Jesteśmy hodowlą psów, więc jesteśmy źli. Tak jak również było powiedziane w komentarzach - nieważne, że komentujący nas nie znają osobiście, nie muszą nas znać żeby wydać wyrok. I zdania również nie zmienią niezależnie od ilości argumentów - nic ich nie przekona. 

 

Ale nie piszę tego posta, żeby linczować kogokolwiek. Bo wiecie co? Może nawet niektórzy z tych ludzi to naprawdę przyzwoite osoby. Być może pomogli wielu zwierzętom w potrzebie. Nie mam w zwyczaju brać pod lupę ludzi i oceniać ich, bo ich zwyczajnie nie znam. Nie lubię też fenomenu polaryzacji społeczeństwa w żadnym kontekście - dobrzy my i źli oni. Ale czuję potrzebę merytorycznej odpowiedzi na te publiczne zarzuty, bo uważam, że w społeczeństwie krąży wiele nieprawdziwych i szkodliwych przekonań. 

 

"Gdyby była wysterylizowana, nie chorowałaby.”

 

Gdyby była wysterylizowana nie dostałaby ropomacicza. W komentarzach pojawiły się sugestie, że dobrym pomysłem jest wczesna sterylizacja suczek (rocznych) w celu uniknięcia chorób…

 

Jeszcze kilkanaście lat temu sterylizacja była często promowana niemal jako uniwersalne rozwiązanie problemu bezdomności zwierząt i wielu chorób układu rozrodczego. Dziś podejście jest bardziej złożone. Coraz więcej badań pokazuje, że decyzję o sterylizacji warto rozpatrywać indywidualnie dla każdego psa, uwzględniając rasę, płeć, wiek, stan zdrowia i przeznaczenie zwierzęcia.

 

Sterylizacja zmniejsza ryzyko niektórych chorób, ale jednocześnie może zwiększać ryzyko innych. Do najczęściej opisywanych skutków ubocznych należą nietrzymanie moczu, skłonność do nadwagi, zmiany w okrywie włosowej, a u części psów także zwiększone ryzyko niektórych chorób ortopedycznych i nowotworowych. Szczególnie dużo uwagi poświęca się dziś zbyt wczesnej sterylizacji, wykonanej przed zakończeniem wzrostu. Hormony płciowe odgrywają istotną rolę w rozwoju układu kostnego, dlatego ich przedwczesne usunięcie może zwiększać ryzyko problemów ortopedycznych, takich jak dysplazja stawów biodrowych, zerwanie więzadła krzyżowego czy zaburzenia proporcji szkieletu.

 

Nie oznacza to oczywiście, że sterylizacja jest zła. Oznacza jedynie, że nie jest pozbawioną wad procedurą, którą należy rozważać indywidualnie dla każdego psa.

 

“Dopóki są psy w schroniskach powinno się zabronić hodowli psów” oraz “psów już w tym momencie wystarczy dla każdego”

 

Nawet pomijając argument o tym, że psy z hodowli z założenia powinny być psami dobieranymi z uwzględnieniem zdrowia, odpowiedniego temperamentu, eksterieru, często użytkowości (rozumiem, że żegnamy psich przewodników, ratowników, psy pasterskie itp, bo w końcu to też wykorzystywanie psów) to i tak coś tu mocno logicznie nie gra. Zawieszając legalne hodowle na powiedzmy 10 lat za jednym zamachem eliminujemy wszystkie rasy psów, całą pracę kynologiczną wszystkich miłośników psów i w efekcie - w ogóle psy domowe. (Zakładając, że w międzyczasie kundelki również przestaną się rozmnażać bez kontroli). Bo przecież kogo rozmnożymy w tym wieku? Psie babcie na emeryturze? Nie da się “zawiesić hodowania” na lata a potem wznowić, jak jakiś program komputerowy. 

 

“Maszynka do robienia pieniędzy”

 

Kto wie ile kosztuje kompleksowa opieka nad psami ten się w cyrku nie śmieje… ale zostawię to, a wiecie dlaczego? Bo kto mnie zna osobiście ten wie jak zajmuję się swoimi zwierzętami. A kto mnie nie zna a ocenia i tak będzie uważał, że wie lepiej... Zanim mieliśmy hodowlę psów mieliśmy po prostu psy. A potem psy stały się naszą pasją i życiem. I tak już zostało.

 

“Mało jest biedy w schroniskach?”

 

Psy rasowe z dobrych hodowli prawie nigdy nie trafiają do schroniska. Może nie wszyscy to wiedzą - odpowiedzialni hodowcy mają nawet zabezpieczenie w umowie sprzedaży, które gwarantuje, że jeśli pies z jakiegokolwiek powodu nie będzie mógł zostać dłużej u rodziny, która go nabyła ma wrócić do hodowcy, żeby ten znalazł dla niego nowy dom. My też już wydawaliśmy w ten sposób psa do bezpłatnej adopcji. 

 

Ale pomijając tą kwestię, może przyjrzymy się też jak faktycznie wygląda skuteczna walka z bezdomnością zwierząt?

 

Czy polega na obrzucaniu błotem legalnych hodowli? Zakazie rozmnażania na 10 lat? Może zapytamy Holandię?

 

Holandia jest powszechnie uznawana za kraj, który praktycznie wyeliminował problem bezdomnych psów. Osiągnęli to przez kilka prostych kroków: obowiązkowe chipowanie i rejestrację psów, wysokie kary za porzucenia i szerokie programy sterylizacji zwierząt niehodowlanych. Tylko i aż tyle. 

 

Czy w takim razie nie do takich postulatów powinni dążyć najwięksi miłośnicy zwierząt? Czy tak trudno uwierzyć, że wśród hodowców również są miłośnicy a nie dręczyciele zwierząt? Że swoje zwierzęta kochamy i pomagamy też tym w potrzebie? Oczywiście nie wszyscy, ale może warto zawsze spróbować nie oceniać pochopnie? 

 

Walka z bezdomnością zwierząt i odpowiedzialna hodowla nie muszą stać po przeciwnych stronach barykady. Obie powinny zaczynać się od tego samego: odpowiedzialności za zwierzęta, które sprowadzamy na świat.

Copyright © 2023-2026 hodowla White Valhalla Wolves. All rights reserved. | Projekt i wykonanie: Zula Design

Strona używa cookies (ciasteczek). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Zamknij