Aktualności
Co nowego w White Valhalla Wolves?
03.11.2025 / Szczenięta
Pożegnalne zdjęcia miotu "I"
Ostatnie zdjęcie u nas każdego z psiaków z miotu I. Powodzenia maluszki <3
21.10.2025 / Codzienność
Komedia z życia hodowcy
Z życia hodowcy, czyli komedia (czasem) niezamierzona :D
W poniedziałek ambitnie zaplanowałam wielką kąpielową akcję – pół dnia pod prysznicem i z suszarką, szczenięta błyszczące jak z reklamy szamponu… do momentu, aż pierwsza tura postanowiła zrobić kupę w świeżo wysprzątanym pokoiku i roznieść ją po podłodze i dywanikach
A kiedy ja z mopem ruszyłam do akcji ratunkowej, mali bohaterowie już biegli przez salon — oczywiście z „ozdobionymi” łapkami.
Dziś pomyślałam, że nic mnie już nie zaskoczy. Pierwszy spacer na smyczkach, ważny etap poznawania świata, wszystko nagrane w mojej głowie jako „wielki moment”…
…ale tuż po powrocie dwa z nich uznały, że oczko wodne pokryte rzęsą to lepszy pomysł na podsumowanie dnia. (...)
13.10.2025 / Poradniki
O co chodzi z tym jeżdżeniem szczeniąt w wózku?
O co chodzi z tym jeżdżeniem szczeniąt w wózku? Teorii słyszeliśmy już kilka, najczęściej komentują i pytają osoby, które mijają nas na ulicy.
- Czy one są na sprzedaż?
I choć w teorii w zasadzie są, to odpowiadamy zawsze "nie" - bo po pierwsze w tym wieku już zarezerwowane i wyczekiwane, a po drugie - niektórym się wydaje, że one jeżdżą w wózku w ramach wystawy sklepowej i można podejść i sobie któregoś wybrać.
Inni myślą, że jeżdżą bo tak wygodniej - w końcu nie plączą się pod nogami i nie rozbiegają, a po co się męczyć jak można odhaczyć spacer bez niepotrzebnego wysiłku. No też nie, bo po 9 tygodniu jednak na smyczach chodzimy. Więc dlaczego?
To jeden z etapów habituacji, czyli stopniowego oswajania z bodźcami (...)
10.10.2025 / Codzienność
Maja & Walkiria
Szczęście to bycie wdzięcznym za to, co się ma. Jeśli tak na to spojrzeć, to mamy naprawdę mnóstwo powodów do bycia szczęśliwym <3
Maja & Walkiria
09.10.2025 / Codzienność
Odejście Björna
Odejście Björna wstrząsnęło nami na tyle, że czuję potrzebę przewartościowania swojego życia. Nieważne, że mieliśmy czas na pożegnanie. I pomimo tego, że mamy w hodowli jego piękne dzieci. Gdy patrzę na nie to widzę cząstkę niego, ale wcale mi go to nie przywraca, nie koi bólu ani tęsknoty. Nie pomagają jego puchary i nagrody z zawodów i wystaw ani cała galeria pięknych portretów. Nasza córka straciła najlepszego psiego przyjaciela - a my wyjątkowego kompana, którego nic już nie przywróci. (...)